<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dom Maklerski ING Securities - Blog &#187; efekt stycznia</title>
	<atom:link href="http://blog.ingsecurities.pl/tag/efekt-stycznia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.ingsecurities.pl</link>
	<description>Dom Maklerski ING Securities - Blog</description>
	<lastBuildDate>Fri, 13 Jan 2012 12:41:49 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Styczeń już nie taki życzliwy</title>
		<link>http://blog.ingsecurities.pl/2010/12/styczen-nie-taki-zyczliwy/</link>
		<comments>http://blog.ingsecurities.pl/2010/12/styczen-nie-taki-zyczliwy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 09:07:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Szmigel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[efekt stycznia]]></category>
		<category><![CDATA[giełdowa statystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ingsecurities.pl/?p=872</guid>
		<description><![CDATA[            Św. Mikołaj w tym roku nie zawiódł. Pod koniec listopada, gdy giełdy solidarnie osuwały się w dół, obaw o końcówkę roku było wiele. Kiedy przyszedł grudzień, sytuacja zmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i indeksy dynamicznie ruszyły w górę. Teraz przed nami styczeń, również cieszący się wśrod inwestorów sporym uznaniem. Czy słusznie? 
         Na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>            Św. Mikołaj w tym roku nie zawiódł. Pod koniec listopada, gdy giełdy solidarnie osuwały się w dół, obaw o końcówkę roku było wiele. Kiedy przyszedł grudzień, sytuacja zmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i indeksy dynamicznie ruszyły w górę. Teraz przed nami styczeń, również cieszący się wśrod inwestorów sporym uznaniem. Czy słusznie? <span id="more-872"></span></p>
<p>         Na GPW rajd świętego wypadł wprawdzie mniej okazale, niż na rynkach dojrzalszych i trwał zaledwie tydzień, ale to wystarczyło do wyznaczenia nowych rekordów blisko dwuletnich wzrostów i wyniesienia rynku na poziomy nie widziane od ponad 2,5 roku. Jak pokazuje statystyka (tabelka i wykres poniżej), grudzień to najbardziej byczy miesiąc z całej dwunastki w niedługiej jeszcze historii GPW. W tym roku rodzime indeksy dobrze trzymają się statystyki. Od końca listopada WIG urósł o 5,2%, co jest bardzo blisko średniej historycznej stopy zwrotu (wyliczenia dla WIG20 znajdują się w tekście sprzed miesiąca: <a href="http://blog.ingsecurities.pl/2010/11/czy-swiety-mikolaj-istnieje/">http://blog.ingsecurities.pl/2010/11/czy-swiety-mikolaj-istnieje/</a>).</p>
<p>         Przed nami rok nowy, a jego pierwszy miesiąc też cieszy się wśród inwestorów dobrą sławą. Powszechnie mówi się o efekcie stycznia podnoszącym wyceny na światowych giełdach. Jego fundamenty tworzone są przez zakupy instytucji, komponujących na nowo swoje portfele inwestycyjne. Fama to tylko, czy giełdowa rzeczywistość? Poprzednie wyliczenia dotyczące końcówki roku nie okazały się całkiem bezwartościowe, przyjrzyjmy się zatem tym dotyczących stycznia.</p>
<p> <img class="aligncenter size-full wp-image-875" title="29.12.10 - ekfekt stycznia" src="http://blog.ingsecurities.pl/wp-content/uploads/2010/12/29.12.10-ekfekt-stycznia.JPG" alt="29.12.10 - ekfekt stycznia" width="395" height="245" /></p>
<p style="font-size: 9px;">                                                         źrodło obliczenia własne</p>
<p style="font-size: 9px;"> </p>
<p style="font-size: 12px;">      Średnia stopa zwrotu indeksu WIG w poszczególnych miesiącach roku.</p>
<p style="TEXT-ALIGN: center"><img class="size-full wp-image-876  aligncenter" title="29.12.10 - ekfekt stycznia (2)" src="http://blog.ingsecurities.pl/wp-content/uploads/2010/12/29.12.10-ekfekt-stycznia-2.JPG" alt="29.12.10 - ekfekt stycznia (2)" width="681" height="451" /></p>
<p style="font-size: 9px;">        źrodło: obliczenia własne</p>
<p style="font-size: 9px;"> </p>
<p>          Na pierwszy rzut oka widać, iż początek roku nie jest już przez statystykę faworyzowany tak mocno, jak to było z grudniem. W historii GPW 12 z pośród 19 miesięcy rozpoczynających rok zakończyło się wzrostem WIG-u (63%). To dopiero piąty wynik  pośród całej dwunastki. Średnia stopa zwrotu plasuje styczeń tuż za podium, ale zalicza go też do elitarnego grona miesięcy, w czasie których przeciętnie zyskać można było powyżej 5%. Przy tym stosunek średniego zysku do średniej straty wynosi 1,72, co raz jeszcze daje czwarte miejsce. W przypadku rekordowego grudnia relacja ta wynosi aż 2,87. Taki samym wynikiem pochwalić może się tez maj, niewiele gorszy jest lipiec.</p>
<p>         To wyniki dobre, ale nie rewelacyjne. Grudzień jest zdecydowanie poza konkurencją, aura końca roku i związanego z tym podciągania wyników inwestycyjnych wyraźnie sprzyja giełdowej koniunkturze. Ostatni z dwunastu miesięcy przoduje we wszystkich statystykach, podstawy do uznania „rajdu św. Mikołaja” za realne zjawisko giełdowe są więc mocne.</p>
<p>        W przypadku początku roku sprawa jest już dyskusyjna. Historycznie rzecz ujmując, był to czas ponadprzeciętnie udany dla inwestorów na GPW. Czy wystarczająco, by uzasadnić jego dobrą sławę i famę tzw. „efektu stycznia”? Przeciwnicy mogą argumentować, że w takim razie mówić trzeba by również o efekcie lipca, czy kwietnia, a te miesiące nie funkcjonują przecież w powszechnej świadomości, jako specjalnie sprzyjające giełdowym inwestycjom. Każdy ma prawo do własnej oceny, ale na podstawie skromnej historii rodzimej giełdy obiektywnie tej sprawy rozstrzygnąć nie sposób. Cóż, tak czy owak, nie kalendarz jest najważniejszy, ale obecna koniunktura giełdowa. Ta zaś w tej chwili sprzyja bykom, jesteśmy przecież na najwyższych poziomach od początku blisko dwuletnich wzrostów. Coraz więcej technicznych wskaźników ostrzega jednak, że rok 2011 przywitać może nas korektą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ingsecurities.pl/2010/12/styczen-nie-taki-zyczliwy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cykle, czyli istota osi poziomej wykresu</title>
		<link>http://blog.ingsecurities.pl/2010/05/cykle-czyli-istota-osi-poziomej-wykresu/</link>
		<comments>http://blog.ingsecurities.pl/2010/05/cykle-czyli-istota-osi-poziomej-wykresu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2010 08:03:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Puchałka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Cykle]]></category>
		<category><![CDATA[efekt stycznia]]></category>
		<category><![CDATA[formacja głowy i ramion]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ingsecurities.pl/?p=420</guid>
		<description><![CDATA[           Z obserwacji rynków finansowych wynika, że podlegają one różnym cyklom. Podczas analizy rozpoczynamy od rozpoznania cykli długoterminowych, które obejmować mogą wiele lat, następnie skracamy perspektywę czasu do cykli średnioterminowych trwających od kilkunastu tygodni do kilkunastu miesięcy. Na końcu znajdują się cykle krótkoterminowe, których żywot wynosi od kilkunastu godzin do kilkunastu dni. Zazwyczaj te ostatnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>           Z obserwacji rynków finansowych wynika, że podlegają one różnym cyklom. Podczas analizy rozpoczynamy od rozpoznania cykli długoterminowych, które obejmować mogą wiele lat, następnie skracamy perspektywę czasu do cykli średnioterminowych trwających od kilkunastu tygodni do kilkunastu miesięcy. Na końcu znajdują się cykle krótkoterminowe, których żywot wynosi od kilkunastu godzin do kilkunastu dni. Zazwyczaj te ostatnie służą pomocą przy zawieraniu transakcji i potwierdzeniu punktów zwrotnych cykli dłuższych.</p>
<p><span id="more-420"></span></p>
<p>          Często zastanawiamy się, w jakim kierunku i jak daleko zaprowadzą nas obecnie trwające wzrosty lub spadki indeksów (kursów akcji). Analiza cykli może pomóc natomiast w próbach określenia kiedy rynek osiągnie punkt zwrotny. Dla inwestora zwracającego uwagę na cykle, ceny zamknięcia z poszczególnych dni, czyli oś pionowa, to zaledwie połowa istotnych danych. Oś pozioma obrazuje natomiast horyzont czasu. A więc, wykres słupkowy jest tak naprawdę wykresem czasu i ceny, choć wielu uczestników rynku kapitałowego koncentruje się wyłącznie na danych dotyczących ceny, pomijając wymiar czasu. Z badania formacji powstałych na wykresach wynika, że istnieje pewien związek pomiędzy czasem potrzebnym do ukształtowania się tych formacji, a potencjałem z nich wynikającym. Linie trendu, poziomy wsparcia lub oporu, które funkcjonują od dłuższego czasu, stają się bardziej istotne i wiarygodne.</p>
<p>         Standardowe metody analizy technicznej takie jak linia trendu, kanał wzrostowy lub spadkowy, formacje cenowe oraz średnie kroczące, zwiększają swoją wartość prognostyczną, jeśli połączy się je z zasadami dotyczącymi cykli.</p>
<p> </p>
<p> Podstawowe zasady dotyczące cykli</p>
<p>1. zasada sumowania mówi, że ruch cen jest sumą wszystkich aktywnych cykli.<br />
2. zasada harmonii oznacza po prostu, że sąsiadujące ze sobą fale pozostają zwykle w określonej relacji liczbowej. Liczbą tą jest zazwyczaj dwa. Jeśli na przykład występuje cykl 20-dniowy, cykl niższego stopnia obejmować będzie zwykle połowę jego długości, czyli dziesięć dni. Cykl wyższego stopnia wynosić będzie 40 dni.<br />
3. zasada proporcjonalności odnosi się do relacji między okresem i amplitudą. Cykle o dłuższych okresach powinny mieć proporcjonalnie szerszą amplitudę. Amplituda cyklu 40-dniowego powinna być dwa razy większa od amplitudy cyklu 20-dniowego.</p>
<p>        Według teorii, formacja głowy i ramion powstaje przez połączenie cykli o dwóch różnych długościach ze wznoszącą się linią reprezentującą sumę wszystkich składników długoterminowych. Poniższy rysunek przedstawia zastosowanie zasady sumowania</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-421" title="CYKLE130510" src="http://blog.ingsecurities.pl/wp-content/uploads/2010/05/CYKLE130510.JPG" alt="CYKLE130510" width="751" height="692" /></p>
<p>        Cykle giełdowe podlegają również pewnej sezonowości. Z dotychczasowych badań wielu specjalistów od rynków kapitałowych można wysnuć wnioski, że najlepszy trzymiesięczny okres dla akcji to listopad, grudzień i styczeń. Luty zazwyczaj jest słabszy, ale po tym okresie przychodzą dobre miesiące marzec i kwiecień. Po spokojnym czerwcu zaczyna się lipcowy wzrost (początek tradycyjnej letniej hossy). Najsłabszym miesiącem roku na rynku akcji jest zazwyczaj wrzesień, a najsilniejszym grudzień (od rajdu św. Mikołaja, a kończąc na znanym dobrze wzrostem poświątecznym).</p>
<p>       Analiza cykli posłużyła również do powstania pojęcia tzw. styczniowego barometru i efektu stycznia. Utarło się powiedzenie, że „jaki styczeń, taki cały rok”. Inwestorzy działający na rynku amerykańskim mocno wierzą, że zachowanie indeksu S&amp;P 500 w styczniu przekłada się na całoroczną koniunkturę. Z naszych doświadczeń można powiedzieć, że na warszawskim parkiecie różnie to bywało  - patrz wpis na naszym blogu z dnia 31 grudnia ub. r. pod tytułem: (D)efekt stycznia.</p>
<p>  </p>
<p>Mariusz Puchałka<br />
Analityk giełdowy</p>
<p>  </p>
<p><em>N</em><em>iniejsza publikacja jest publikacją handlową, została przygotowana przez ING Securities Spółka Akcyjna w Warszawie wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów „</em>Rozporządzenia <em>Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715)</em><em>. ING Securities Spółka Akcyjna w Warszawie dołożyła należytej staranności w celu zapewnienia, iż zawarte informacje nie są błędne lub nieprawdziwe w dniu ich publikacji, jednak ING Securities Spółka Akcyjna w Warszawie i jej pracownicy nie ponoszą odpowiedzialności za ich prawdziwość i kompletność, jak również za wszelkie szkody powstałe w wyniku wykorzystania niniejszej publikacji lub zawartych w niej informacji.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ingsecurities.pl/2010/05/cykle-czyli-istota-osi-poziomej-wykresu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>(D)efekt stycznia</title>
		<link>http://blog.ingsecurities.pl/2009/12/defekt-stycznia/</link>
		<comments>http://blog.ingsecurities.pl/2009/12/defekt-stycznia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Dec 2009 10:32:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Szmigel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[efekt stycznia]]></category>
		<category><![CDATA[giełdowa statystyka]]></category>
		<category><![CDATA[WIG20]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.ingsecurities.pl/?p=98</guid>
		<description><![CDATA[           Św. Mikołaj okazał się  kapryśny i choć niektóre światowe parkiety obdarzył pod koniec roku nowymi szczytami, dla innych, w tym i GPW, przygotował mniej wystawne prezenty. O rózdze mówić nie można, wszak miesiąc zakończył się wzrostami a indeksy są tuż pod szczytami, ale spektakularnego rajdu rodzimi inwestorzy nie doświadczyli. Skoro z Mikołajem udało się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>           Św. Mikołaj okazał się  kapryśny i choć niektóre światowe parkiety obdarzył pod koniec roku nowymi szczytami, dla innych, w tym i GPW, przygotował mniej wystawne prezenty. O rózdze mówić nie można, wszak miesiąc zakończył się wzrostami a indeksy są tuż pod szczytami, ale spektakularnego rajdu rodzimi inwestorzy nie doświadczyli. Skoro z Mikołajem udało się połowicznie, pocieszać można się teraz tzw.„efektem stycznia”. Przesąd to, czy rzeczywista giełdowa tendencja? <span id="more-98"></span> </p>
<p>          Mityczne wzrosty w pierwszym miesiącu roku tłumaczy się na różne sposoby: bądź to względami podatkowymi, które każą pozbywać się akcji pod koniec roku by odkupić je po starcie nowego, bądź też wdrażanymi na początku roku przez instytucje finansowe nowymi strategiami. Rzućmy okiem jako to drzewiej tuż po Nowym Roku na GPW bywało. Poniższa tabela ukazuje procent okresów wzrostowych i średnią stopę zwrotu w poszczególnych miesiącach roku dla indeksu WIG20.</p>
<p> <img class="alignnone size-full wp-image-106" title="tabela311209" src="http://blog.ingsecurities.pl/wp-content/uploads/2009/12/tabela3112091.JPG" alt="tabela311209" width="390" height="242" /></p>
<p>            W towarzystwie przedstawionych danych bezkonkurencyjny jest grudzień (i tu znowu kłania się św. Mikołaj). Aż ¾ ostatnich miesięcy roku zakończyło się na plusie. Najwyższa była też średnia stopa zwrotu, która wynosi 5,56%. Drugie miejsce nie jest już tak jednoznaczne. Statystycznie nieco częściej wzrostami kończył się listopad (68%) niż najbardziej interesujący nas styczeń (67%). Początek roku charakteryzował się jednak zdecydowanie wyższą stopą zwrotu niż miesiąc jedenasty (4,98% i 0,56%), wobec tego palmę pierwszeństwa należałoby przyznać jednak styczniowi. Tak czy owak i abstrahując od przyczyn tego stanu, styczeń w powyższym zestawieniu znajduje się w ścisłej czołówce. Reguły więc nie ma, aczkolwiek pewna tendencja do pozytywnego początku roku występuje, przynajmniej na w przypadku największych spółek GPW. To jednak tylko statystyka. W podejmowaniu racjonalnych decyzji inwestycyjnych kierować należy się oceną bieżącej sytuacji rynkowej i gospodarczej. Lepiej wszak stracić okazję niż pieniądze. Ostatnie dwa początkowe miesiące roku, które wypadły pod rządami bessy, boleśnie to udowodniły. Styczeń zamykał się bowiem na dwucyfrowych minusach (w 2008r. – 14,58%, a w 2009r. – 10,88%). Popularne stało się wtedy określenie brzmieniowo niezwykle podobne, aczkolwiek znaczeniowo skrajnie odmienne od ogólnie znanego, czyli tzw. „defekt stycznia”.</p>
<p>            Ciekawostką ukazanego zestawienia jest fakt, iż cztery miesiące roku, które najczęściej kończyły się na plusach, bezpośrednio sąsiadują ze sobą w kalendarzu. Gdyby rynkową strategię opierać wyłącznie na tej statystyce, kupować akcję należałoby na początku października i trzymać do końca stycznia.</p>
<p> </p>
<p>Maciej Szmigel</p>
<p>Analityk giełdowy</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.ingsecurities.pl/2009/12/defekt-stycznia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

